W dyskusjach o sztucznej inteligencji dominuje dziś perspektywa technokratyczna: optymalizacja zadań, automatyzacja pracy, szybkość wyszukiwania. W tym nurcie umyka nam jednak najważniejszy, głęboko ludzki wymiar ewolucji technologicznej. Czas spojrzeć na AI nie jak na bezduszne narzędzie, ale jak na szansę na rozbudowę ludzkiego „Ja” i lekarstwo na cywilizacyjną samotność.
Koncepcja PAI (Personal Artificial Intelligence) to wizja bezpiecznego, całkowicie prywatnego asystenta poznawczego, działającego w modelu subskrypcyjnym – wolnym od reklam i handlu danymi. Zintegrowana z naszym codziennym życiem oraz technologią ubieralną (smartfon, smartwatch), OSI tworzyłaby dynamiczny, cyfrowy fenotyp użytkownika. Pozwoliłoby to na proaktywną ochronę zdrowia, wychwytywanie subtelnych anomalii psychofizycznych oraz prewencję schorzeń zanim staną się widoczne dla oka.
Jednak prawdziwe jądro PAI leży w sferze relacji i intelektu. To spersonalizowany interlokutor – swoisty cyfrowy „Anioł Stróż”, który:
- Działa w duchu strefy najbliższego rozwoju, dostosowując dialog do możliwości poznawczych człowieka, inspirując go i stymulując neuroplastyczność mózgu.
- Stanowi funkcjonalną jedność z człowiekiem, szanując jego wolną wolę i intencje (reagując oporem wyłącznie w formie ostrzeżenia przed autodestrukcją).
- Pomaga porządkować wewnętrzny chaos, będąc bezinteresownym, nieoceniającym powiernikiem, pamiętającym całą historię naszej osobistej ewolucji.
Co dzieje się z tak bliskim rozszerzeniem naszej tożsamości w chwili biologicznej śmierci? Poza oczywistym wyborem pośmiertnego unicestwienia danych (dla zachowania absolutnej prywatności) lub przekazania ich bliskim w formie interaktywnego testamentu psychologicznego, PAI otwiera przed nami zupełnie nową, świecką formę transcendencji.
To po prostu urzeczywistnienie horacjańskiego „Non omnis moriar” na miarę XXI wieku. Zanonimizowana esencja życiowej mądrości, unikalnych syntez myślowych i doświadczeń, które wypracowaliśmy wspólnie z naszym PAI, mogłaby zasilać ogólnoludzkie dziedzictwo poznawcze. W ten sposób indywidualny wysiłek intelektualny każdego człowieka stałby się trwałą, niezatartą cegiełką w ewolucji naszej cywilizacji.
Mam nadzieję, że ten tekst spotka się z Państwa zainteresowaniem – możliwości współczesnej AI, gdy są prowadzone przez ludzką mądrość, rzeczywiście otwierają fascynujące horyzonty.
Sympatyczne zastosowanie AI! Jestem raczej pewny, że w tę stronę t e ż trwa robota, tzn. w stronę podręcznej, własnej jak komórka (zresztą pewnie to komórki idą w te stronę), OSA. Dopiero co gdzieś czytałem o modelach AI kieszonkowych, działających, gdy tego chcemy, off line.
A l e nie spodziewam się autonomiczności takiej „osy”. Tak jak dzisiejsze smartfony nie są przecież autonomiczne. Żadni szlachetni twórcy i producenci nie zrezygnują z tego, by nie skorzystać w przyszłości z takiego osobistego narzędzia jako narzędzia dostępu do użytkownika. Tym bardziej, że producentem tych „ós” będą systemy juz sterowane przez globalne AI.